Jedną z najpopularniejszych grup osób, na którą opinia publiczna oraz społeczeństwo zwraca uwagę są sportowcy. Szczególnym zaś zainteresowaniem cieszy się piłka nożna i piłkarze. Świadczy o tym chociażby liczba młodych i dorosłych ludzi, którzy nie tylko pasjonują się piłką nożną ale także w nią grają. Świadczą o tym także chłopcy, którzy od najmłodszych lat noszą koszulki piłkarskie z nazwiskami ulubionych piłkarzy. Świadczą o tym również niezliczone rzesze kibiców, które w sezonie nie opuszczą ani jednego meczu swojej ulubionej drużyny.

O tym, że piłka nożna jest popularna a na piłkę nożną zwraca się uwagę wiedzą wszyscy. Od fanów, poprzez specjalistów od PR i polityków, a na producentach odzieży i gadżetów sportowych kończąc.

Z całą  pewnością można postawić tezę, że środowisko piłkarskie jest dobrym miejscem do reklamowania i promowania. Np. podczas Superbowl, który jest corocznym i jednym z największych wydarzeń sportowych w USA, reklamy są najdroższe. Wtedy także promują się piosenkarze i celebryci, którzy pojawiają się na tej imprezie.

Nie inaczej jest W Europie.

Jednak możliwości reklamowania produktów i siebie są przez UEFA bardzo restrykcyjne. Wszystkie reklamy muszą być zatwierdzone przez federację. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy piłkarze „przemycą” jakąś reklamę, a ona staje się sensacją.

Takich wydarzeń nie brakowało także podczas minionych już EURO 2012. Nicklas Bendtner napastnik reprezentacji Danii, który strzelił Portugalczykom 2 bramki, po drugiej z nich, opuścił spodenki pokazując całemu światu majtki z nadrukowanym logo firmy bukmacherskiej. UEFA zawiesiła napastnika na jedno spotkanie i ukarała grzywną 100 tyś. euro. Specjaliści od marketingu twierdzą jednak, że takie zachowanie Bendtner`owi bardzo się opłaciło, gdyż reklama jaką zrobił, była warta około 2 mln euro. / przyniosła mu zysk około 2 mln

Jest to dowód na to, że reklamowanie swoich usług czy produktów w sposób niekonwencjonalny a także wbrew przepisom UEFA przynosi odpowiedni zysk. Poza samym zainteresowaniem medialnym związanym z „aferą majtkową” zwiększyła się także popularność firmy bukmacherskiej, która odnotowała wzrost odwiedzin na swojej stronie internetowej.

Innym przykładem może być Jerzy Dudek. „Przemycił” on do telewizji koszulkę z logo Castrol Edge, co zostało odebrane jako reklama sponsora naszego bramkarza i wywołało oburzenie.

Również prezenter wiadomości TVP Piotr Kraśko dołączył do osób reklamujących daną firmę poza oficjalnymi kanałami. Mówiąc „”ze studia TVP na dachu fabryki Wedel” podobno zareklamował firmę cukierniczą. Teraz całej sprawie ma się przyjrzeć KRRiT.

Wbrew pozorom takie działania przynoszą dobre skutki. Ponadto nikomu nie robią krzywdy, nikogo nie obrażają i nie są inwazyjne. Promowanie siebie czy też reklamowanie przez piłkarzy swoich produktów, poza oficjalnymi możliwościami, jest opłacalne. Ponadto wydaje się, że to nagłe i niespodziewane działanie reklamowe piłkarza o wiele mocniej i lepiej zapada w pamięć, niż monotonnie przewijające się bandery na stadionie.