„Nie chcę być drugim Markiem Spitz`em. Chcę być Michaelem Phelps`em pierwszym”

Nie znam nikogo, kto nie słyszałby o M. Phelpsie, ale gdyby jednak ktoś taki się znalazł, to wyjaśniam, że Michael Phelps jest amerykańskim pływakiem, multimedalistą (XX), wielokrotnym rekordzistą świata na kilkunastu dystansach oraz pierwszym człowiekiem we wszechświecie, który zdobył na jednej olimpiadzie 8 złotych medali. 4 sierpnia 2012 przeszedł na sportową emeryturę i zaczął pisać książki.

Ostatnio przeczytałem napisaną przez niego książkę pt „Bez granic”. Książka jest bardzo ciekawa. Phelps bez przynudzania  pisze o ciężkich treningach, codziennym życiu, własnych obawach i problemach. Kiedy zaczynał trenować, oprócz bicia kolejnych rekordów postawił sobie za cel wypromowania pływania w USA. Pływanie w Ameryce nie było zbyt popularne w przeciwieństwie np. do baseball`u czy futbolu amerykańskiego. Phelps chciał, by pływanie stało się tak samo popularne jak w Australii. Ten motyw w książce pojawia się bardzo często i jest on bardzo ważny. Phelps trenował nie tylko dla pieniędzy, sukcesów, medali ale także po to, by zmienić świadomość społeczną.

Czy mu się udało? Oceńcie sami:

-na jego olimpijskie starty  w Pekinie przyleciał ówczesny prezydent USA George W. Bush,

- finał sztafety był pokazywany na wielkich telebimach tak jak rozgrywki superbowl.

- przed ekranami telewizorów, nie tylko w USA ale na całym świecie zasiadały miliony kibiców,

- pojawiły się koszulki z nadrukowaną jego podobizną, a także długopisy i inne gadżety firmowane nazwiskiem Phelpsa.

Przykłady można by mnożyć jeszcze długo.

Książka jest opisem nie tylko zdobywania kolejnych medali ale właśnie tego, jak zmieniała się świadomość ludzi, jak pływanie stawało się jednym z najpopularniejszych sportów w Ameryce. Phelps pisząc autobiografię – chociaż nie jest już aktywnym zawodnikiem – robi to, co robił reprezentując Stany Zjednoczone: promuje pływanie i siebie. Zachęca do pływania kolejne pokolenia. Obecnie jeździ po całej Ameryce i uczy młodzież pływania, bierze udział w ich treningach. To piękna inicjatywa a także wielkie przeżycie dla młodych pływaków stojących u progu kariery.

Książka pt. „Bez granic” jest świetną promocją nie tylko osoby Michaela Phelpsa, ale pływania w ogóle. Jest tam pokazane całe piękno sportu, wzloty i upadki, gorycz porażki i euforia zwycięstw.  Polecam ją wszystkim, nie tylko miłośnikom pływania.

PS.

Wielkich ludzi charakteryzuje to, że od dziecka wiedzą, co dokładnie chcą w życiu osiągnąć i  w przeciwieństwie do milionów innych, im akurat się udaje. Freddy Mercury powiedział: „Nie chcę zostać sławny. Chcę zostać legendą”. Michael Phelps powiedział: Nie chcę być Markiem Spitz`em drugim. Chcę być Michaelem Phelps`em pierwszym”.

Czytając ich biografię wiem, że obu się udało.