Kilka podobieństw, kilka różnic.

Wg SJP lansowanie to popularyzowanie paradowanie, brylowanie, promowanie. Natomiast promowanie to „oddziaływanie na odbiorców produktów danej firmy, polegające na przekazaniu im informacji, które mają w odpowiednim stopniu zwiększyć wiedzę na temat produktów lub usług oraz samej firmy w celu stworzenia dla nich preferencji na rynku”.

Lansowanie zrobiło niesłychaną karierę w ostatnich czasach. Odmienione zostało przez wszystkie przypadki i na wszystkie sposoby. Można nawet mówić o pewnym nadużywaniu. Dziś kojarzy się pejoratywnie, czasem nawet wulgarnie, z celebrytami i parciem na szkło. Pozostaje jednak faktem, że lansowanie– chociaż mało elegancką – jest formą promowania się.

Lansują się celebryci (aktorzy, muzycy, osoby znane z tego, że są znane), natomiast promują się firmy, osoby publiczne, na stanowiskach. Lansowanie kojarzy się z kiczem. „Lanserzy” pomagają sobie różnymi dodatkami, gadżetami, wymyślnymi dodatkami, parasolkami,  skandalami, byleby tylko zwrócić na siebie uwagę papparazzi.

Promować można się dzięki specjalistycznym firmom oraz działaniom spod znaku PR. Jednakże granica pomiędzy lansowaniem a promowaniem jest bardzo cienka. Jak już napisałem, dziś o wiele powszechniejsze jest lansowanie niż promowanie. Rzadko kiedy mówi się, promowaniu, jeśli chodzi o osoby. Dziś promować można produkty, zaś osoby mogą się tylko lansować. Jednak tak jak lepiej jest otaczać się rzeczami wartościowymi niż tandetą, to zawsze lepiej jest promować się niż lansować. Chociaż efekt lansowania jest szybszy, to promowanie przynosi lepsze i bardziej wartościowe efekty.