Dalej Święto Zakochanych i miłosnych upominków, czy już raczej święto akcesoriów?

Na początku był Dzień Świętego Walentego i Święto Zakochanych, teraz są Walentynki. Świat zmienia się na naszych oczach. Dawniej na Święto Zakochanych kupowało się kartkę, dawało (często anonimowo) różne prezenty, upominki, kartki, kwiaty. Szło się do kina, do restauracji.

Tymczasem niedawno czytałem artykuł, że walentynkowe prezenty zostały zastąpione akcesoriami z sexshopów. Zamiast maskotek, gorących podkładek w kształcie serca , walentynkowego  uchwytu na torebkę albo też romantycznego świecznika w kształcie serca, coraz większą popularnością cieszy się bielizna erotyczna, miłosne gadżety, afrodyzjaki. Nie twierdzę, że jest to coś złego. Jest to po prostu kolejny przykład na to, jak na naszych oczach zmienia się świat oraz podejście do wielu spraw. Z łatwością można zauważyć, jak zmienił się charakter wielu świąt.

Tradycją stało się, że w świętowaniu Dnia Zakochanych pomagają drobne prezenty. Stanowią one doskonały dodatek do życzeń, które to pozwolą podkreślić wyrażanie uczuć. Kwestią indywidualnego podejścia do związku jest, czy drobne prezenty będą rozumiane jako walentynkowe upominki czy erotyczne akcesoria.