Nie wszystkie gadżety trafiają do klientów

Rozmawiałem niedawno z kolegą, który jest handlowcem, jeździ po swoim regionie, zbiera zamówienia i rozdaje gratisy. Szczerze przyznał, że nie wszystkie trafiają do punktów sprzedaży. Te lepsze bierze sobie on sam, tymi przeciętnymi wymienia się z przedstawicielami konkurencyjnych firm. Wygląda to tak, że kiedy dostaje 3 polary to tylko jeden trafia do sklepu, a dwa wędrują albo do rodziny albo na wymianę. Takie rzeczy jak wspomniane polary, oraz aktówki lub ekskluzywne długopisy cieszą się dużą popularnością. Gadżety tańsze, takie jak kubki, zawieszki i pendrivy, o wiele częściej dostarczane są do sklepów niż wyżej wymienione. Kolega opowiadał, że raz w miesiącu umawia się z innymi przedstawicielami na jakimś parkingu czy stacji benzynowej i dokonują wymiany. Ten dostaje gratisy z firmy X, a ten rewanżuje mu się gadżetami z firmy Y. Czasem na parkingach wymian można spotkać po 3 czy 4 przedstawicieli i wymiana trwa w najlepsze. Kolega zdaje sobie sprawę z tego, że jest to nie do końca etyczne, jednak jak to się mówi „wszyscy tak robią”.

Opowiadał mi również o jednym przypadku, kiedy sprzedawcy wygrali konkurs regionalny w ilości sprzedaży pewnego sprzętu. Nagrodą miał być nowy, całkiem przyzwoity telefon.  Opiekun ten punktu sprzedaży nie powiedział jednak, jaki to ma być telefon. Sprzedawcy umówili się, że kiedy telefon przyjdzie sprzedadzą go, a pieniędzmi podzielą się między sobą. Telefon, który przyszedł w ramach nagrody w konkursie nie dość, że był poniżej oczekiwań (to tak jakby spodziewać się iphone` a a dostać Alcatela), to jeszcze był używany! Okazało się, że przedstawiciel dostał nowy, przyzwoity telefon i go sprzedał, w zmian kupił na allegro telefon „jak nowy” (tylko o wiele tańszy) i przekazał go jako nagrodę.

Takie praktyki wg mojego kolegi to norma. Usprawiedliwiając się, opowiedział, że podobnie robią stewardzi i stewardesy w samolotach. Kiedy latają np. do Chin to kupują w marketach podróbki okularów czy zegarków i później w samolotach robią podmiany i klientom na pokładzie sprzedają podróbki a sami biorą oryginały.

Proceder, w którym dokonuje się wymian i podmian gadżetów i towarów jest oszustwem, gdyż gadżety reklamowe (jak sama nazwa wskazuje) mają służyć do reklamowania i do promowania danej firmy, danych produktów i usług. Kiedy leżą w domu u handlowca, nie spełniają swojej roli, gdyż niczego nie promują. Proceder jest jednak trudny do ukrócenia, gdyż mało kto z kierownictwa kontroluje ich przepływ. Szkoda tylko, bo tracą klienci, którzy robiąc zakupy mogli by dostać drobny upominek.