Warto znać ten termin.

Hype to określenie, które ostatnio coraz częściej pojawia się w mediach. Chodzi przede wszystkim o branżę rozrywkową.

Słowa tego nie da się przetłumaczyć 1:1, ale rozumie się przez nie „szum, zamieszanie, popularność, podbijanie zainteresowania odbiorców, przesadne rozdmuchanie tematu, a zatem również jako agresywna reklama. Innymi słowy to bardzo intensywna promocja produktu (wydarzenia, usługi) przeważnie stosowana jeszcze przed wprowadzeniem go na rynek”.

Swój początek hype ma wśród promocji gier, ale obecnie coraz częściej przenosi się do innych branży.

Hype to najczęściej cyklicznie i regularnie podawane informacje o mającym się pojawiać na rynku produkcie. Jest to rzecz, której nie można jeszcze kupić, ocenić, sprawdzić czyli poznać jego słabych stron, ale komunikaty w mediach zawierają wiele atrakcyjnych informacji. Chodzi zatem i w zasadzie tylko o wywołanie jak największej potrzebny kupna. W informacjach typu hype pojawiają się ciekawostki, nowinki techniczne i zapowiedzi niezwykłych innowacji w produkcie.

Hype najczęściej pojawia się w świecie elektroniki i motoryzacji, ale nie jest to ostatnio regułą. W zasadzie premiery nowych urządzeń z każdej branży wzbudzają zainteresowanie. Czy są to telefony, gry, telewizory. Hype może być prowadzony nawet przez lata, i w tym czasie media wzbudzają coraz większą ciekawość konsumentów. Premiery są przenoszone tylko po to, by w ludziach wzbudzić jeszcze większą chęć kupowania. Hype podkręca zainteresowanie do granic możliwości, tak że w dniu premiery towar znika z półek w rekordowo szybkim tempie.

Hype jest szczególną formą promocji. Ma w sobie coś z plotki, coś z newsa, coś tajemnicy. Niczego więcej nie potrzeba, by wzbudzić zainteresowanie.