Hasło, które czyni cuda 

Kilkukrotnie wspomniałem już, że czasem w promowaniu produktu czy usługi decydującą rolę w całym procesie odgrywa jedno zdanie czy nawet kilka słów. Jednym z takich określeń jest edycja limitowana. Obojętnie czy dotyczy samochodu czy parasola.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło:  http://gratisownia.pl/Dwukolorowy_parasol_KC308509_p50605.html

Fajni mają to do siebie, że jeśli coś jest limitowane, to muszą to mieć, bo prędzej czy później tego już nie będzie, a oni nie mogą sobie na to pozwolić.

Czy jest to faktycznie sprytny zabieg marketingowy czy też kryje się za tym coś więcej?

Limited edition faktycznie oznacza limited edition.  Oznacza to także, że jeśli przedsiębiorstwo wypuściło na rynek  serię długopisów, to te drugie muszą się czymś różnić od tych nielimitowanych.

Źródło: http://gratisownia.pl/Dlugopis_z_miekkim_uchwytem_KC331403_p67472.html

Może to być drobne wykończenie, specjalny napis. Cokolwiek. Najważniejsza jest informacja, że jest tylko ileś tam limitowanych sztuk. I więcej nie będzie. (No może kiedyś, ale to się raczej nie prędko zdarzy)

Napis „limited edition” to jedna z najlepszych zachęt do kupna. Limited edition to także sygnał dla różnych kolekcjonerów i hobbystów. Nawet jeśli chodzi tylko o szczególny model kubka do kawy                                                                             Źródło: http://gratisownia.pl/Kubek_ceramiczny_KC706206_p51094.html

Nic to. Kolekcjonerzy są w stanie kupić wszystko, pod warunkiem, że wzbogaci to ich kolekcję i pozwoli się znaleźć w wąskim gronie posiadaczy produktu z napisem limited edition.